Od kilku lat kredyty frankowe pozostają jednym z najgłośniejszych tematów w polskich sądach. Tysiące kredytobiorców wygrało już sprawy przeciwko bankom, a liczba pozwów wciąż rośnie.
Czy jednak w 2025 roku – po tylu wyrokach, ugodach i zapowiedziach nowej ustawy frankowej – nadal warto wytaczać proces przeciwko bankowi?
Kredyty frankowe
Aktualna sytuacja frankowiczów w 2025 roku
W 2025 roku sytuacja prawna kredytobiorców posiadających kredyty we frankach szwajcarskich jest korzystniejsza niż kiedykolwiek.
Orzecznictwo polskich sądów oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) jednoznacznie potwierdza, że klauzule przeliczeniowe stosowane przez banki były niedozwolone (abuzywne).
TSUE i Sąd Najwyższy wskazują, że:
- klauzule waloryzacyjne oparte na kursie CHF ustalanym jednostronnie przez bank są niedozwolone (abuzywne),
- umowy z takimi zapisami mogą być uznane za nieważne w całości,
- konsument, który wygra sprawę, nie musi płacić bankowi wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, a bank nie może żądać żadnych dodatkowych świadczeń od konsumenta.
To oznacza, że kredytobiorca, który zdecyduje się na proces, wciąż ma bardzo duże szanse na korzystny wyrok.
Co można zyskać, pozywając bank?
Złożenie pozwu przeciwko bankowi to nie tylko sposób na unieważnienie nieuczciwej umowy, ale przede wszystkim realne korzyści finansowe i prawne.
Dla wielu kredytobiorców proces kończy się nie tylko odzyskaniem pieniędzy, lecz także całkowitym uwolnieniem od zobowiązania wobec banku.
1. Odzyskanie nadpłaconych rat i opłat
Jeśli sąd uzna umowę kredytu frankowego za nieważną, oznacza to, że umowa nigdy nie istniała w sensie prawnym.
W takiej sytuacji strony muszą się rozliczyć z tego, co sobie świadczyły.
Kredytobiorca zwraca tylko kwotę faktycznie otrzymanego kapitału, a bank oddaje wszystko, co pobrał w ramach rat, odsetek, prowizji i innych opłat.
W praktyce oznacza to często zwrot kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych.
2. Uwolnienie od kredytu i hipoteki
Po prawomocnym unieważnieniu umowy kredytu frankowego kredytobiorca przestaje być dłużnikiem banku.
Nie musi już spłacać żadnych rat, a hipoteka ustanowiona na nieruchomości zostaje wykreślona z księgi wieczystej.
To ogromna ulga – zarówno finansowa, jak i psychiczna – bo kończy się wieloletnia niepewność związana z kursem franka szwajcarskiego.
3. Unieważnienie nieuczciwej umowy
Wyrok unieważniający umowę to również symboliczne zwycięstwo – potwierdzenie, że konsument miał rację, a bank stosował niedozwolone postanowienia.
To rozwiązanie oparte na ochronie praw konsumenta, wynikającej z przepisów Kodeksu cywilnego oraz dyrektywy 93/13/EWG.
Sąd nie może „naprawić” wadliwej umowy – może jedynie uznać ją za nieważną, co daje kredytobiorcy pełną ochronę.
4. Brak wynagrodzenia dla banku za korzystanie z kapitału
Jeszcze do niedawna banki próbowały domagać się od kredytobiorców tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy.
Jednak TSUE w wyroku z 15 czerwca 2023 r. (sprawa C-520/21) jasno orzekł, że bankom nie przysługuje żadne dodatkowe wynagrodzenie, ponieważ same naruszyły prawa konsumenta.
Dzięki temu kredytobiorcy mogą dziś odzyskać środki bez obawy o dodatkowe roszczenia ze strony banku.
5. Zakończenie ryzyka kursowego
Proces sądowy to jedyny sposób, by trwale uwolnić się od ryzyka wahań kursu franka szwajcarskiego (CHF).
Po unieważnieniu umowy kredyt przestaje być powiązany z walutą obcą – kredytobiorca nie traci już na zmianach kursu i odzyskuje przewidywalność swoich finansów.
6. Możliwość rozliczenia z bankiem w jednym postępowaniu
Projekt ustawy frankowej zakłada dodatkowo, że rozliczenie roszczeń kredytobiorcy i banku może nastąpić w jednym postępowaniu sądowym.
Oznacza to mniej formalności, krótszy czas postępowania i szybsze odzyskanie należnych środków.
Pozew frankowy to nie tylko walka o sprawiedliwość, ale przede wszystkim konkretne korzyści finansowe.
Unieważnienie umowy kredytu frankowego pozwala:
- odzyskać wszystkie nadpłacone raty i opłaty,
- usunąć hipotekę z księgi wieczystej,
- uwolnić się od ryzyka kursowego,
- zakończyć spłatę kredytu, gdy zwrócono już tyle, ile się pożyczyło.
Przykład z praktyki
Kredyt na 300.000,00 zł zaciągnięty w 2008 r. po 15 latach spłaty często generował nadpłaty rzędu 150–200 tys. zł.
Po unieważnieniu umowy kredytobiorca:
- odzyskuje nadpłacone kwoty,
- wykreśla hipotekę,
- nie ma już obowiązku dalszej spłaty.
To efekt, który trudno osiągnąć jakąkolwiek ugodą z bankiem.
Projekt ustawy frankowej a pozwy przeciwko bankom
Wciąż trwają prace nad projektem ustawy frankowej, która ma wprowadzić szereg rozwiązań usprawniających prowadzenie spraw frankowych w sądach. Celem projektu jest rozładowanie zatorów wynikających z ogromnej liczby pozwów składanych przez kredytobiorców przeciwko bankom oraz zapewnienie szybszej i skuteczniejszej ochrony konsumentów.
Projekt przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego zakłada kilka kluczowych zmian w postępowaniu sądowym:
- Automatyczne zawieszenie spłaty rat po wniesieniu pozwu – kredytobiorca zyskuje ochronę już w momencie złożenia pozwu, bez konieczności składania dodatkowych wniosków o zabezpieczenie.
Oznacza to, że w praktyce nie musi spłacać rat kredytu aż do prawomocnego zakończenia postępowania. - Wyroki na posiedzeniach niejawnych – sprawy frankowe mają być rozpoznawane szybciej, bez konieczności wyznaczania wielu rozpraw. Sądy będą mogły wydawać orzeczenia na podstawie zgromadzonych dokumentów i pism procesowych, co znacząco skróci czas oczekiwania na wyrok.
- Rozliczenie roszczeń konsumenta i banku w jednym procesie – projekt przewiduje możliwość wniesienia przez bank roszczenia wzajemnego, tak by wszystkie należności zostały rozliczone w ramach jednego postępowania. Dzięki temu nie będzie potrzeby prowadzenia drugiego procesu, co ograniczy koszty i przyspieszy zakończenie sporu.
- Zachęta do ugód – projekt przewiduje ułatwienia w zakresie zwrotu kosztów sądowych, jeśli strony zdecydują się na zawarcie porozumienia na etapie postępowania.
Więcej o projekcie ustawy pisałam w artykule: https://adwokatdorobisz.pl/co-z-ta-ustawa-frankowa-najwazniejsze-zalozenia-projektu/
Czy banki mogą się skutecznie bronić?
Mimo że orzecznictwo sądów w sprawach frankowych od kilku lat jest zdecydowanie korzystne dla kredytobiorców, banki wciąż próbują bronić swoich racji i podważać roszczenia klientów. W większości przypadków ich argumenty nie znajdują jednak uznania w sądach, zarówno polskich, jak i europejskich.
Najczęstsze argumenty banków
1. „Kredytobiorca wiedział o ryzyku kursowym”
Banki często twierdzą, że klient, podpisując umowę, był świadomy ryzyka związanego z wahaniami kursu franka szwajcarskiego. Tymczasem sądy konsekwentnie wskazują, że informacje przekazywane konsumentom były niepełne, nieprecyzyjne i jednostronne – banki przedstawiały ryzyko w sposób pozorny, minimalizując jego znaczenie.
W wielu przypadkach kredytobiorcy nie mieli rzeczywistej możliwości negocjowania treści umowy ani zrozumienia mechanizmu waloryzacji.
2. „Umowa była prawidłowo wykonywana”
Kolejny argument banków dotyczy tego, że skoro kredyt był wypłacany i spłacany przez lata, to umowa powinna być uznana za skuteczną. To błędne rozumowanie – nawet długoletnie wykonywanie umowy nie konwaliduje jej nieważności, jeśli zawierała niedozwolone postanowienia (tzw. klauzule abuzywne).
Sąd Najwyższy oraz TSUE wielokrotnie podkreślały, że fakt wykonywania umowy nie uzdrawia jej wad prawnych.
3. „Bankowi należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”
To jeden z najczęściej powtarzanych argumentów w ostatnich latach. Banki próbowały przekonywać, że skoro umowa jest nieważna, a kredytobiorca korzystał z kapitału przez wiele lat, należy im się rekompensata. Jednak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 15 czerwca 2023 r. (C-520/21) jednoznacznie orzekł, że bankom nie przysługuje żadne wynagrodzenie po unieważnieniu umowy zawierającej klauzule abuzywne.
TSUE wskazał, że przyznanie bankom dodatkowych roszczeń zniechęcałoby konsumentów do dochodzenia swoich praw i byłoby sprzeczne z celem dyrektywy 93/13/EWG.
Polskie sądy powszechne oraz Sąd Najwyższy w pełni podążają za linią orzeczniczą TSUE.
W najnowszych wyrokach podkreślono, że:
- konsument jest stroną słabszą, a jego ochrona ma charakter nadrzędny,
- banki jako profesjonalne instytucje finansowe ponoszą pełną odpowiedzialność za stosowanie nieuczciwych postanowień,
- klauzule waloryzacyjne, które pozwalają bankowi jednostronnie ustalać kurs waluty, są rażąco sprzeczne z dobrymi obyczajami i zasadą równowagi stron.
W praktyce oznacza to, że banki bardzo rzadko wygrywają sprawy frankowe – według statystyk, nawet 95% wyroków zapada na korzyść kredytobiorców.
Dlaczego warto działać już teraz?
Wielu kredytobiorców, obserwując zapowiedzi nowej ustawy frankowej, zastanawia się, czy nie lepiej poczekać z pozwem do czasu jej wejścia w życie. To częsty błąd.
Zarówno z punktu widzenia prawnego, jak i finansowego, zwlekanie z pozwem przeciwko bankowi działa wyłącznie na niekorzyść kredytobiorcy.
1. Każdy miesiąc to kolejne nadpłaty
Dopóki nie złożysz pozwu, bank wciąż pobiera od Ciebie raty kredytu, nalicza odsetki i opłaty. Te pieniądze – jeśli umowa zostanie unieważniona – staną się częścią Twojego roszczenia wobec banku, ale dopóki ich nie odzyskasz, finansujesz nieuczciwą umowę. Im szybciej złożysz pozew, tym szybciej zatrzymasz dalsze nadpłaty i rozpoczniesz proces odzyskiwania pieniędzy.
2. Bieg przedawnienia roszczeń kredytobiorców
Roszczenia kredytobiorców wobec banków ulegają przedawnieniu, ale bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się dopiero od momentu, w którym konsument dowiedział się lub mógł się dowiedzieć, że postanowienia jego umowy mają charakter abuzywny, a więc nie są dla niego wiążące. W praktyce oznacza to, że przedawnienie nie biegnie od momentu zapłaty każdej raty, tylko od chwili, gdy konsument uzyskał realną świadomość, że umowa może być nieważna, np. po zapoznaniu się z orzecznictwem TSUE lub wystosowaniu wezwania do zapłaty do banku. Termin przedawnienia wynosi 6 lat.
Złożenie pozwu przerywa bieg przedawnienia.
3. Przedawnienie roszczeń banku wobec konsumenta
Roszczenia banków wobec kredytobiorców również ulegają przedawnieniu. Bank może żądać zwrotu wypłaconego kapitału kredytu (jeśli umowa zostanie uznana za nieważną), ale:
- jego roszczenie przedawnia się po 3 latach (art. 118 k.c.),
- a bieg tego terminu rozpoczyna się z chwilą, gdy bank został poinformowany o zakwestionowaniu umowy przez konsumenta — np. poprzez wezwanie do zapłaty lub doręczenie pozwu.
Stanowisko to potwierdził TSUE w wyroku z 15 czerwca 2023 r. (C-520/21) – w którym jednoznacznie wskazał, że bank nie może korzystać z dłuższej ochrony niż konsument, a jego roszczenia przedawniają się szybciej. Oznacza to, że banki często tracą możliwość skutecznego dochodzenia zwrotu kapitału, jeśli nie podejmą działań w ciągu 3 lat od zakwestionowania umowy.
4. Stabilna linia orzecznicza i przewidywalność wyroków
Jeszcze kilka lat temu orzecznictwo w sprawach frankowych nie było jednolite. Dziś sytuacja jest zupełnie inna – zarówno TSUE, jak i polskie sądy prezentują jednolite stanowisko korzystne dla kredytobiorców. Oznacza to, że ryzyko przegranej jest minimalne, a ponad 95% wyroków zapada na korzyść frankowiczów. Z tego powodu nie ma powodu, by czekać, obecny stan prawny jest wyjątkowo sprzyjający konsumentom.
5. Projekt ustawy frankowej może przyspieszyć procesy, ale nie zastąpi pozwu
Trwające prace nad ustawą frankową to dobra wiadomość – ale nie oznacza, że sądy same rozwiążą problem. Projekt ma usprawnić procedury i skrócić czas rozpoznawania spraw, jednak nie daje automatycznych korzyści bez wniesienia pozwu.
Aby skorzystać z ochrony (np. zawieszenia spłaty rat), należy złożyć pozew do sądu.
6. Każdy dzień zwłoki to opóźnienie w uzyskaniu wyroku
Postępowania frankowe, mimo przyspieszenia, nadal wymagają czasu – zwykle od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Im szybciej rozpoczniesz proces, tym szybciej uzyskasz prawomocny wyrok i odzyskasz swoje pieniądze.
Nie warto czekać na „idealny moment” – on już trwa. Obecne orzecznictwo, korzystna linia TSUE i projekt ustawy frankowej tworzą najlepsze warunki, jakie kiedykolwiek mieli frankowicze. Każdy miesiąc zwłoki to stracone pieniądze i ryzyko przedawnienia.
Rok 2025 to nadal bardzo dobry moment, by pozwać bank w sprawie kredytu frankowego.
Jeśli masz kredyt indeksowany lub denominowany do franka szwajcarskiego, warto już teraz przeanalizować swoją umowę i rozważyć pozew.
Skontaktuj się, aby bezpłatnie sprawdzić, czy Twoja umowa kwalifikuje się do unieważnienia i ile możesz odzyskać.
